• To bedzie chyba najprostrzy sposob. Taki czujnik to mogly by byc dwie blaszki, gdy woda je zaleje bedzie znak ze jest woda. Jednak nie bylo by to zbyt dobre ze wzgledu na mala dokladnosc. Mysle ze troszke googlowania, czy allegrowania   i mozna by taki czujnik znalezc. W ostetecznosci, mozna jakis maly plywak (cos ala mechenizm w spluczce)wody przeplywajacej przez rure idaca od pompy do hydroforu. W momencie i w momencie kiedy nie ma przeplywu, odlamczalo by pompe i otwieralo zawór z wodociagu. Pod hasłem "graniczny poziom wody" rozumiem poziom wody w studni, poniżej którego pompa zaczyna zasysać powietrze.

    Z kolei "bezpieczny poziom wody" - to taki na wysokości którego można byłoby umieścić czujnik. Mógłby znajdować się on np. metr powyżej poziomu granicznego, tak aby zachować jakiś bezpieczny margines pracy pompy.

    W cytowanym przez Ciebie stwierdzeniu "skrótowo" połączyłem oba zwroty w jeden  

    Czy myśląc "woda" masz na myśli wodny roztwór węglanów wapnia i magnezu dobywany z pod ziemi do celów bytowych?

    Wszelkie czujniki poziomu montowane separator  w miejscach dostępnych są SERWISOWALNE i wtedy można zastosować dowolny z pokazanych w linku.

    Jak precyzyjnie umieścić czujnik np. 25m pod gruntem w rurze 4" i tak, aby do niego nie wracać? Jak serwisować i ponownie precyzyjnie umieszczać w tym samym miejscu?

    O blaszkach zapomnij. Tak to w wojsku wodę na cherbatkę się gotowało.

    Sprawdzanie czy pompa pracuje to kiepski pomysł. W dobrze zbudowanym hydroforze sporo czasu stoi z powodów technologicznych - i wtedy co? Sieć wodociągowa? I pompa już nie ruszy, bo nie może?

    Co z rozpuszczaniem się powietrza w wodzie? Co z uzupełnianiem poduchy?

    Wiecie jak wygląda "poziom wody" w głębinówce jak wystartuje pompa?

    Są gotowe rozwiązania. Można je nazwać "małą automatyką". Schemat prosty jak budowa cepa. Dwa manometry kontaktowe i kilka (chyba 3) przekaźników. Do tego czujnik , który wcześniej opisałem i zawór elektromagnetyczny. Może się zdarzyć, że będzie potrzebny reduktor ciśnienia dla wodociągu. Całość zmontowana i zasilona w pomieszczeniu zbiornika hydroforu.

    Znalezione obrazy dla zapytania wodociag

    Podejście do problemu "na skróty" zaowocuje tym, że zamieszkasz przy postawionej automatyce w roli stałej obsługi ruchu.

    Studnia głębinowa ze studnią z kręgów separator  ma wspólne tylko słowo "studnia". Woda to najdziwniejszy związek chemiczny w przyrodzie. Każdy ją widział, a nikt jej nie zna!

    Poszukałem trochę i jeśli chodzi o czujniki, to jest spory wybór wśród firm oferujących systemy automatyki, np.

    Nawet są tam czujniki mogące wskazywać 5 różnych poziomów cieczy - można sobie kontrolować poziom wody w studni...


    votre commentaire
  • Chciałbym podłączyć wodę do działki jednak koszt budowy wodociągu w moim przypadku wynosi ok 25 tys ( 40 m wodociągu,fi 100 przecisk do rury fi 300 żeliwnej +przyłącze ) . Zastanawiam się wiec nad zbudowaniem studni wierconej . w związku z tym mam pytanie czy ktoś z Was korzysta z takiej studni do zaopatrywania domu jednorodzinnego i czy to się sprawdza ? Czy orientujecie się jaki jest koszt budowy oraz utrzymania takiej studni? Mam zamiar oprócz przyłącza wodociągowego wywiercić własnę studnię. Chciałbym, aby główny pobór wody w domu pochodził ze studni, a tylko w razie konieczności woda pobierana była z wodociągu.Można zatopić tensometr, spiąć go z miernikiem przemysłowym itd.

    Znalezione obrazy dla zapytania wodociag

    Starym i dobrym pomiarem słupa wody w studniach jest pomiar ciśnienia wypieranego słupa wody z cienkiej rurki pomiarowej.

    Do studni wpuszczamy cienki wąż igielitowy z obciążonym końcem. Początek węża podłączamy do malutkiej pompki powietrza (podobnej do akwaryjnych). Mierzymy ciśnienie w tym wężu. Z jego otwartego końca na dnie studni bąbelkuje powietrze po wyparciu całego słupa wody. (wąż ma być cienki) Geometria układu nie ma znaczenia. Pomiar może być w piwnicy a studnia w ogrodzie. (naczynia połączone). 1 atm=10m słupa wody (dość dobre przybliżenie). Jeżeli manometr wskaże 0.5 atm to znaczy, że jest tam ok. 5m wody. Manometr może być kontaktowy (z nastawnymi stykami). Reszta jest prosta.

    Do pobierania wody ze studni mam zamiar wykorzystać hydrofor przelotowy ze zbiornikiem pojemnościowym ok. 300 litrów.

    mozesz polaczyc wodociag i studnie. Najlepiej to zrobic w piwnicy/kotlowni, czy gdzies gdzie masz jakas rozdzielnie. Jedyny warunek to zastosowanie zaworow zwrotnych, aby wody nie mogly sie "wymieszac".

    Załóżmy, że punktem zejścia się obu instalacji będzie zbiornik hydroforu. Jednym króćcem do zbiornika pompa będzie tłoczyć wodę ze studni, zaś drugim króćcem podłączę do zbiornika hydroforu wodociąg. Pompa powinna tłoczyć wodę do momentu, aż w zbiorniku hydroforu zostanie osiągnięte założone ciśnienie.

    Jednak jak zapobiec sytuacji, aby zbiornik hydroforu napełniał się wodą ze studni, a nie wodą "wpychaną" do niego z wodociągu?

     

    Należałoby chyba zastosować na króćcu wodociągu elektrozawór, który byłby otwierany w momencie gdy w studni zacznie robić się sucho (przy okazji automatycznie odcinane byłoby zasilanie pompy, aby ta się nie zatarła).

    I wszystko wyglądałoby pięknie, tylko jak nie bawiąc się w "Adama Słodowego" rozwiązać kwestię sprawdzania stanu wody w studni? Naprawdę nie ma gotowych rozwiazań? A może wystarczyłby pogotowie wodociągowe telefon  jakiś czujnik poziomu wody umieszczony na najniższej bezpiecznej granicy poziomu wody w studni?

    Natomiast zeby woda z wodociagu byla zalanczana automatycznie bo braku wody w studni trzeba by jakis elektrozawor i czujnik ze brakuje wody w studni. 

    Jak do tego dołączyć wodociąg, w którym miejscu? No i jak w razie potrzeby "automatycznie" przełączać się z poboru studziennego na wodociąg?

    .


    votre commentaire
  • u mnie również  już drugi sezon z tą pompą. Moc 10 KW, 300 L zbiornik CWU, gdzieś ~180 m2 ogrzewania po podłogach, ściany ytong 40 cm, dach 30 cm wełny, 6 okien połaciowych.W normalnych warunkach temperatura ciepłej wody nie spada u mnie poniżej 30 st. C na dole zasobnika, co oznacza ok. 40 st. C w zaworach czerpalnych (pobierane z góry zasobnika). 

    Generalnie da się zrobić, chociaż nie będzie to łatwe. 

    Prawdę mówiąc mam przygotowany przepływowy zbiorniczek z grzałką, który zamierzałem zamontować w obiegu grzewczym PCi (np. na wypadek awarii pompy ciepła lub ekstremalnie niskich temperatur), ale ciągle brak czasu na taką przeróbkę. Oprócz w/w powodów, grzałkę tą chciałem zamontować do pomiaru COP pompy ciepła.

    Na Allegro można dostać tanie ciepłomierze, ceny zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych, chociaż za legalizowany trzeba już zapłacić kilkaset złotych.Miałem już drobne przygody z moją instalacją...padła mi obiegówka z parteru. Firma przysłała nową, wymieniałem sam. Jednak przy wymianie, coś źle podłączyłem - stąd wynikały moje problemy z grzaniem parteru, bo obiegówka chodziła cały czas na 1 biegu!!!. Wczoraj wieczorem rozmawiałem przez telefon z, wytłumaczył mi co i jak, przepiąłem 2 druciki i od razu całość chodzi lepiej

    Wadą ciepłomierza z przepływomierzem wirnikowym są znaczne opory hydrauliczne (nawet rzędu 1m słupa wody, to dużo - w mojej instalacji mam pompę o podnoszeniu 6m, więc ciepłomierz znacznie zmniejszyłby przepływ). Nie mają tej wady ciepłomierze ultradźwiękowe, ale ich cena jest znacznie większa.

    Z takich ciekawostek to w przerwie montażu u Forsa80 (Witam prawie sąsiada ) panowie podmienli soft na nowszy. Chyba tej wersji wszyscy jeszcze nie mają.Ale jak się nie ma grzały, to można raz wychłodzić wodę w zasobniku do rządanej temperatury - np. takiej jak w c.o. na wieczór i podgrzać do temp. jaką osiągamy przy wyłąceniu PC. Taka symulacja warunków rzeczywistych. Ja mam ciepłomierz, więc sprawdzałem COP chwilowe, ale tak naprawdę najbardziej mnie cieszy jak średni COP jest wysoki, bo w końcu od tego zależą fakturki.

    Jest podział nastawień pracy CWU na dni robocze i weekendy oraz doszedł licznik ilości przepracowanych godziń pompy dla CWU i CO.

    No i po wymianie termometrów na DZ, które się sporo rozjechały teraz temperatury są bardziej wiarygodne.


    votre commentaire
  • Tej temperatury się nie ustawia. Ustawia się temperaturę na sterowniku pokojowym. Temperatura na zasilaniu podłogówki będzie zależała od zapotrzebowania budynku na ciepło do ogrzewania. Różnica temperatur pomiędzy zasilaniem i powrotem zależy od przepływów w instalacji, czyli od mocy pompy obiegowej lub biegu, na który jest ustawiona. Dom ma mniej więcej 160-165m2 powierzchni użytkowej, ale 250 m2 po podłogach (w tym garaż 33 m2 i kotłownia 8 m2). ale jak bym miał zasobnik cwu grzany przez pc, to spróbowałbym policzyć COP. Trza by wiedzieć ile wody podgrzewam, o ile stopni podgrzewam, ile na to poszło prądków. Reszta to jż same stałe (ciepło właściwe wody i może coś jeszcze...). Jak jesteś zainteresowany, to spróbuj zadać to dzieciakowi, który aktualnie jest na tym etapie z fizyką w szkole pomiar wentylacji . Jak jest ambitny to na pewno połknie temat za niewielką zachętą

    Jeżeli mam ocenić współpracę z wykonawcą (0-5) to było na 4+ (odjąłem deko bo pomimo maili itd. dwa razy dostarczyli mi glikol i zbiornik buforowy do mieszkania, a nie na działkę).

    Samo wykonanie instalacji w kotłowni na 4+ (tylko dlatego, że pewnie zawsze można zrobić to lepiej - ładniejsze otulinki, bardziej spasowane itd.)

    Pompa 4+ (głównie chodzi tu o głośność urządzenia, reszta pomiary wentylacji moim zdaniem jest na bardzo dobrym poziomie)Jedyne co byś policzył, to średnie COP pompy ciepła dla tych właśnie warunków pracy (podgrzewanie ciepłej wody od jednej temperatury do drugiej) i to jeszcze przy paru założeniach upraszczających (np. takim, że temperatura wody w całym zasobniku jest jednakowa, co niestety nie jest prawdą).

    Dla ekonomii pracy pompy ciepła bardziej istotne jest COP przy ogrzewaniu domu - tu idzie większość produkowanego przez nią ciepła.

    Na dokładne wnioski przyjdzie poczekać kilka miesięcy czy rok, kiedy budowa się zakończy, a budynek wyschnie, ale póki co jak to mówią brak konieczności dokładania, doglądania

    Widziałem w Twoim dzienniku budowy, że decyzję o pompie ciepła podjęliście gdy budynek pomiary wentylacji  był już w stanie surowym. Szkoda, bo każdy komin, to spory mostek cieplny, o jego koszcie nie wspominając.


    votre commentaire
  • „Bardzo interesuję się historią, także historią rozmaitych przewrotów i insurekcji. I proszę mi wierzyć – historia widziała wiele rewolucji, ale zawsze były to rewolucje robione przez biednych, głodnych, w taki czy inny sposób wysiudanych, wydutkanych i wyzutych z dzielenia wspólnego tortu. Ale żeby rewolucję robili najedzeni, nachapani, wściekli, że przestano im czapkować – tego nie było. I, jeśli ktoś daje się łudzić kodomickiej propagandzie, uspokajam od razu: nie będzie.” Zarówno Amerykanie są przekonani o tym, jak i Rosjanie…..

    Jak widać, nie tylko w Radiu Tirana używa się takich terminów.  Melduję, że nikt mnie za tzw. komuny podmiotowości nie pozbawiał. Pozbawiać można tego, czegoś ktoś pragnie. Jak nie pragnie, nie ma czego pozbawiać. Czy niepragnący jest uboższy? Na pewno. Ale każdy bez wyjątku jest czegoś niepragnący, więc o to jest uboższy. Wy tu debatujący atrakcje Warszawa  jesteście ubożsi o sztorm, bo ani Wam w głowie sztormu w Warszawie pragnąć. A ja pragnę. Jest właśnie północno-zachodni w porywach do siódemki, czyli nie za wielki. Cudo na mój korab. Z portu kapitan czy bosman już rybaków w takie coś nie wypuszczali, ale wopiki na plażowych przystaniach machali ręką. Nawet z przyjemnością patrzyli, jak wychodziliśmy na przybojówce, bo czasem było na co patrzeć. Więc była wolność i podmiotowość. Weź jedź skorupką bez podmiotowości na siódemce. I teraz też mam wolność i podmiotowość: chcę, to idę w lewo, chcę – to w prawo, chcę – to w ogóle nie idę.

    Lecę na te cuda na jeziorze, potem sprawdzę, na ile metrów morze się podniosło, bo wkrótce ma nas zalać. Wtedy będzie mniejsza wolność. Ale żyć się da na pewno. 

    A więc, imperia istnieją w świadomości ludzi, nie tylko w imaginacji. Niewątpliwie ziemianinowi czy zwykłemu robotnikowi trudno byłoby zainicjować rewolucję. Do tego służyła inteligencja. Jednak zmysł organizatorski i podwaliny intelektualne nie byłyby w stanie (same w sobie) przekonać najniższe warstwy społeczne do buntu. Ten bunt zwykle rozgrywał się na poziomie egzystencjalnym a obudowa intelektualna inteligentów, którzy stali na czele tłumów, miała jedynie co najwyżej legitymizować takie zjawiska. 

    Moim prywatnym zdaniem, przedwojenne stosunki folwarczne pomiędzy panem, chłopem a plebanem powróciły.

    Podległość, zależność, usłużność, czapkowanie, wazeliniarstwo wobec szefa, mobbing i wyzysk.

    Można nie dostrzegać obecnego pomiatania ludźmi jedynie będąc ślepym.

    Ewentualnie przebywając w stratosferze.zawsze inspirowane były przez tych, którzy mieli do stracenia mniej niż więcej, choć chcieli więcej, a wykonywane były rękami ciemnego motłochu. Sorry, przez nieoświecony, biedny lud. Tych starożytnych nie liczę, bo za mało o nich wiemy, a ich opisywaniem zajmowali się ci, którzy służyli tym z kolei, co te rewolucje krwawo spacyfikowali i sami zajęli miejsce dotychczasowych – jak ładnie i po bolszewicku to brzmi – ciemiężycieli. Nieźle w sumie opisana Wielka Rewolucja Francuska, szybko, bo tuż po zdobyciu Bastylii przez motłoch, pardon, przez nieoświecony, ciemny lud, przerodziła się w terror mniej może jaśnie oświeconych, choć nieźle wyedukowanych, obywateli tzw. trzeciego stanu (kudy im było do biednych, głodnych, choć fakt, byli oni w taki czy inny sposób atrakcje Warszawa  wysiudani, wydutkani i wyzuci z dzielenia wspólnego tortu). Kolejne rewolucje, z Wielką Październikową włącznie, szybko przechwytywane były przez „zawodowych rewolucjonistów” wywodzących się nie z biednych i głodnych, a często z bardzo zamożnych atrakcje Warszawa . Nacje mnie nie interesują, antysemitą nie jestem. Wystarczy jednak wpisać w wyszukiwarkę pierwsze lepsze nazwisko pierwszego lepszego urzędnika od rewolucji (obojętnie – obywatela, czy towarzysza) a wylezie dość dobrze sytuowana rodzina, kończone dobre szkoły i tzw, status klasy średniej. Rok 1968 we Francji i Stanach Zjednoczonych nie jest tu żadnym wyjątkiem.

    Przykłady karier wojskowych czy politycznych opartych na takim modelu, można by mnożyć.

    Z małą poprawką jednak. To, co działo się w maju 1968 roku we Francji, ruch hippisowski w USA i w ogóle cała ta rewolucja kulturowa i obyczajowa na Zachodzie z tamtych lat była jednak zainicjowana i przeprowadzona przez młodzież pochodzącą od bogatych rodziców.


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires